Zacznijmy od tego, że z założenia ślub ma się raz w życiu, a więc całkiem niedużo. Myślę, że każdy zatem zgodzi się ze mną, co do jednego – dzień ten jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Niezależnie od tego, czy ślub będzie kościelny, cywilny, symboliczny czy jakikolwiek inny – celebrujemy małżeństwo dwojga ludzi. Jeden dzień, jedno miejsce, dwie osoby à podsumowując – ten dzień musi należeć w stu procentach do nich!

Zastanówmy się więc, czy w Twoje wyjątkowe i niepowtarzalne święto chciałabyś sprawdzać, czy winietki są odpowiednio rozłożone, udzielać instrukcji odnośnie dodatkowych atrakcji, kombinować, gdzie przenieść zaślubiny, skoro na zewnątrz leje, stale nawigować gości, którzy zjeżdżają z różnych stron świata, a także myśleć, czy dekoracja będzie wyglądać jak ta z Pinteresta, czy raczej jak ta sprzed 20 lat? Nie zapomnij przy tym, że masz być piękna, rześka, pogodna, gościnna, zabawna i szalona do białego rana! Jeden dzień – jedna osoba – tysiące spraw! Czy na pewno tak to powinno wyglądać?

Zastanówmy się więc, czy w ten wyjątkowy i niepowtarzalny dzień chciałbyś martwić się, czy Twój kumpel pamięta o obrączkach, zerkać ukradkiem, czy orkiestra nie pije, aby za dużo, myśleć, czy alkohol jest na każdym stole i to odpowiednio schłodzony i czy film z podziękowaniami zostanie włączony w odpowiednim momencie? Nie zapomnij przy tym, że masz być szarmancki, elegancki, dowcipny, absolutnie wypoczęty i trzymający poziom do białego rana! Jeden dzień – jedna osoba – tysiące spraw! Czy na pewno tak to powinno wyglądać? Myślę, że nie.

Her.photographer Anna Pudło

Często słyszymy, że przed ślubem Młodzi mają jedno podstawowe zadanie – wypocząć i wyluzować. I to jest absolutna prawda! Ale nie po to, aby w dzień ślubu od rana rozwiązywać bieżące problemy. Od rana powinni zająć się sobą, aby przez kolejne godziny, aż do rana móc błyszczeć i naprawdę emanować szczęściem. Nie tylko do zdjęć, przed obiektywem, czy wymuszając uśmiech podczas składania życzeń – Wasze szczęście powinno być całkowicie szczere i prawdziwe. Pozwólcie sobie na jeden dzień totalnej radości!

Pics by Marta Falkowska

Myślę, że warto zamienić „chciałabym/chciałbym mieć już to za sobą” na „nie mogę już się tego doczekać” oraz „dobrze, że już po” na „chciałabym/chciałbym jeszcze raz!”.

Powierzenie organizacji (lub przynajmniej koordynacji) innej osobie, automatycznie powoduje spadek poziomu stresu do minimum. To uczucie, niczym kamień spadający z serca – przerzucenie tego, co trudne na kogoś z zewnątrz, kto spojrzy na sprawę chłodno, z dystansem i w kryzysowych momentach podejmie odpowiednie kroki. Sobie wystarczy pozostawić tylko pozytywne uczucia z drobną, dopuszczalną domieszką tremy. Twój ślub – Twój dzień, ale zmartwienie już niech nie będzie (tylko) Twoje. 😉