Oczywiście nie mogło obyć się bez tego tematu na naszym blogu. Jeśli jesteście Parą 2020 czy 2021 z pewnością macie za sobą już niejeden artykuł na temat wesela w tym trudnym okresie. Nie ma się co oszukiwać – sytuacja zarówno dla Was, jak i dla nas usługodawców jest nieciekawa. Dorzucę zatem i ja swoje trzy grosze w tym temacie.

  1. Jeśli chcecie zmienić termin ślubu nie panikujcie. Przy dobrej organizacji czasu i odpowiedniej komunikacji z usługodawcami sprawę przełożenia załatwicie nawet w jeden dzień. Jeśli poinformujecie gości o nowym terminie z odpowiednim wyprzedzeniem, ślub w tygodniu również nie powinien być problemem. W dzisiejszych czasach organizujemy śluby od poniedziałku do niedzieli i nikogo już to nie dziwi.
  2. Zamiast zmiany terminu możecie zmienić charakter uroczystości. Kombinacji jest wiele – możecie wziąć ślub w wąskim gronie, z kameralnym przyjęciem, możecie przenieść swoją imprezę w plener albo zrezygnować całkowicie z zabawy i pobrać się jedynie w obecności świadków.
    Jeśli rozważacie tego typu rozwiązania, zastanówcie się przede wszystkim, czy naprawdę chcecie zrezygnować z pierwotnego planu na rzecz czegoś skromniejszego. Wiele osób pisze po tego typu uroczystościach: „dobrze, że już po wszystkim” i „przynajmniej mamy to z głowy”. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że takie rozwiązanie nie było dla nich. Jeśli chcesz mieć huczne wesele na 300 osób – nie rezygnuj z niego! Czasem warto trochę poczekać, żeby móc powiedzieć „było fantastycznie, chciałabym to powtórzyć!”.
    Ale jeśli marzysz tylko o tym, aby Twój ukochany został Twoim mężem, a do szczęścia potrzebujesz jedynie kilku najbliższych przyjaciół i rodzinę, taki ślub może okazać się wspaniałym przeżyciem!
  3. Nie macie wpływu na decyzje swoich gości. Osoby, które zrezygnują możemy podzielić na 3 grupy:
  • Ci, którzy rezygnują, bo i tak chcieli Wam odmówić, a COVID to idealny pretekst.
  • Ci, którzy zrezygnują, bo naprawdę czegoś się boją (choroby, kontroli, kwarantanny).
  • Ci, których pandemia dotknęła finansowo i zwyczajnie wesele to dla nich za duży koszt.

Pierwsza grupa nie ma nic wspólnego z koronawirusem – kto nie chce przyjść, po prostu nie przyjdzie. Na pewno sami zdajecie sobie sprawę, że są wśród Waszych gości osoby, które najprawdopodobniej i tak odmówią. Jednak strach przed pandemią i jej następstwami to zupełnie inna historia. Nawet jeśli Wy nie boicie się ani choroby, ani kontroli, ani kwarantanny musicie zrozumieć, że jednak niektórzy boją się tego panicznie i szczerze. Sytuacja jest wyjątkowa niezależnie od tego, w co wierzycie – Wasi goście przecież mogą myśleć inaczej. Nie oznacza to rzecz jasna, że w tej sytuacji przełożenie jest konieczne. To kwestia całkowicie indywidualna i do głębokiego przemyślenia.

Na temat wesela w czasach zarazy możemy dywagować bez końca, tylko czy ma to jeszcze sens? Nie chodzi już nawet o samą pandemię czy strach przed chorobą – raczej o to, że nie wiemy jakie nowe zakazy i nakazy usłyszymy jutro i tak naprawdę, na czym stoimy. Pozostaje tylko wierzyć i mieć nadzieję, że kolejne sezony będą po prostu normalne.